Problem z motywacją to coś, czego doświadczamy niezależnie od zaburzenia, choroby, czy jej braku. Czasami brak ochoty na realizacje aktywności czy założeń daje nam możliwość stworzenia sobie czasu i przestrzeni na odpoczynek. Dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu również doświadczają tej trudności, z tym, że ta nietypowa motywacja, może powodować, że zasoby poznawcze dziecka, które mogłyby ułatwić mu funkcjonowanie w przyszłości, nie będą się poszerzać wraz z upływającym czasem.

Wielu specjalistów pracujących z dziećmi z autyzmem mierzy się z problemem niskiej motywacji dziecka. Nie jest to, zaznaczę już na wstępie, aspekt który pojawia się w każdym przypadku ponieważ każde dziecko z autyzmem jest inne. Czasami terapeuta intuicyjnie podejmuje właściwe działania, aby utrzymać dziecko w motywacji. Nierzadko jednak trudno jest zachęcić dzieci do działania i współpracy i nie jest to niczym nadzwyczajnym, biorąc pod uwagę obszary zaburzeń w autyzmie.

W zaburzenia ze spektrum autyzmu wpisane są trudności, obecnie jeszcze przy klasyfikacji ICD-10, w trzech obszarach komunikacji, interakcjach społecznych i stereotypowych wzorcach zachowań, które są dla całościowych zaburzeń rozwoju typowe. W związku z ich obecnością dziecko doświadcza pewnych trudności. Te zaburzone sfery czasami odbierają możliwości, na przykład rozwijania się w sposób zbliżony do rozwoju typowego. Oznacza to, że dziecko będzie potrzebowało dodatkowej stymulacji rozwoju, dostosowanego sposobu nauczania czy też dodatkowej motywacji, aby podejmowało funkcjonalne działania, poszerzało wiedzę i było samodzielne w dorosłym życiu.

Główną rolę w kontekście motywacji odgrywają nieprawidłowości w zakresie interakcji społecznych oraz charakter rozwoju w autyzmie. Aby sięgać po odpowiednie rozwiązania ważne jest zrozumienie jakie mogą być powody tego, że dziecko nie chce współpracować. A tych, może być wiele.

Wpływ efektów związanych z niską motywacją dziecka na pracę terapeuty

Kiedy problem z niską motywacją staje się codziennością, wpływa on nie tylko na osiąganie przez dziecko efektów w terapii, a właściwie ich brak, ale i wzrost zachowań trudnych. Odbija ta sytuacja swoje piętno na poczuciu skuteczności terapeuty i satysfakcji z pracy. Gdy zbyt długo to trwa i się nie zmienia, nie dość, że można stracić motywację do pracy, to jeszcze się wypalić… tym bardziej gdy permanentnie wystawiamy się na brak obserwowalności efektów naszej pracy. Nie ukrywajmy, prowadzenie terapii dzieciom z zaburzeniami ze spektrum autyzmu choć jest pracą, w której jest mnóstwo pięknych momentów, to jednak nie należy do najłatwiejszych. Niska motywacja, głębokie zaburzenie i długi czas oczekiwania na efekty pracy, trudne zachowania; czasami bardzo agresywne, zużywają duże zasoby energii terapeuty. Oczywiście to tylko jedna, ta bardziej ciemna strona medalu. Żeby było ich więcej szukamy rozwiązań, które pomogą dziecku w rozwijaniu umiejętności, nabywaniu nowej wiedzy i kompetencji, i w tym wtórnym efekcie dodadzą terapeucie paliwa do dalszej pracy bo z pustego to i Salomon nie naleje.

Powodów niskiej motywacji dziecka może być sporo. Przedstawię kilka, które z mojej perspektywy są ważne.

Wzmocnienia i czynnik społeczny

Pierwszym problemem jest brak wzmocnień. Dzieci często nie widzą korzyści we współpracy a terapeuci nie dbają o to by zapewnić to, na czym im zależy lub dają tego za dużo.

Bez wzmocnień rzeczowych, a niestety czasami biologicznych (szczególnie u dzieci nisko funkcjonujących), nie ma sensu zaczynać terapii. Aby terapeuta stał się „źródłem wzmocnień” i aby wystarczały same wzmocnienia społeczne, takie jak komunikaty czy przybijanie piątki, wymaga to czasu i planu. Skoro jednym z obszarów zaburzeń w spektrum jest obszar interakcji i jednocześnie kompetencji społecznych nie ma co ukrywać, że bez wzmocnień rzeczowych dziecko będzie przejawiało wysoką wewnętrzną motywację do samorozwoju, zgłębiania wiedzy i nawiązywania interakcji z innymi. Ale ze wzmocnień rzeczowych należy korzystać świadomie. Włączanie ich powinno być związane z planem ich wycofania. Samo wzmacnianie wymaga też pewnych umiejętności ze strony terapeuty oraz wiedzy na ten temat.

Obecne trendy rodzicielskie weryfikują nasz sposób patrzenia i myślenia o wzmacnianiu w terapii. Jednak te sposoby świetnie sprawdzają się, gdy rozwój dziecka przebiega prawidłowo. Wówczas zazwyczaj nie mamy problemu z tym, że dziecko stroni od rozwojowych aktywności oraz kontaktu z drugim człowiekiem. Tak czy inaczej nierzadko wzmocnienia kojarzą się z przekupstwem, szczególnie laikom. Jednak nie na tym polega wzmacnianie. Przekupstwo pojawia się wówczas, gdy wiemy, że dziecko ma z czymś trudność, i w momencie, gdy ta trudność się pojawia, namawiamy dziecko by z niej zrezygnowało na poczet tego, co mamy mu do zaoferowania. Wzmocnienia nie są nagrodami, które mogą nie mieć dla dziecka znaczenia, wzmocnieniem ma być to, na czym dziecku zależy, co jest dla niego ważne – może to być aktywność, rzecz, czas wolny bez obecności terapeuty, powiew zimnego powietrza, ciepły termofor czy jedzenie. Pamiętajmy, że dla dziecka sama obecność drugiego człowieka, może w pewnym sensie odbierać dziecku motywacje do zgłębiania wiedzy czy aktywności. Obserwujemy to często w sytuacjach, gdy dziecko nie chce bawić się nawet w obecności innych dzieci. Może to być związane z poziomem rozwoju tego dziecka, niechęcią z przebywaniem z ludźmi, czy też poczuciem zagrożenia związanym z obecnością innych, nieprzewidywalnych dzieci. Aby wiedzieć co dla dziecka jest ważne, należy się na tym skupić i aktywnie tego szukać, ponieważ motywacja związana ze wzmocnieniami może się zmieniać, szczególnie wtedy, kiedy dziecko dostaje wzmocnienie na zbyt długo lub zbyt często, wówczas się nim wysyca. To również przyczynia się do obniżenia motywacji dziecka do współpracy.

Błędem jest stosowanie wzmocnień społecznych (np. sam komunikat brawo, super się starasz itp.) jeśli dla dziecka nie mają one znaczenia. Każdy z nas by chciał, aby dziecko mogło działać na poczet docenienia jego działań. Niestety, jeśli kierujemy się od początku takim myśleniem to znaczy, że nie rozumiemy z jakimi problemami mierzą się dzieci z autyzmem.Otóż małe dzieci, które mają niską motywacje, mało umiejętności i sporo deficytów, nie widzą wartości w takich pochwałach, ponieważ nie mają wrodzonej, jak dzieci neurotypowe, motywacji społecznej. Część rodziców zgłasza, że mają wrażenie, że dziecko traktuje je jako środek do uzyskania celu. Jako rękę, która dostarczy tego, czego dziecku potrzeba, a nie widzi w nich człowieka, z którym buduje się bliskość, o którą dbali. W trakcie oddziaływań terapeutycznych, jednym z celów jest uczenie tego dziecka i pokazywania mu korzyści jakie płyną z bycia z drugim człowiekiem. W miarę poszerzania u dziecka wiedzy, umiejętności poznawczych i wykonawczych bardziej dostępne jest osiąganie tego celu, ale nie oznacza to, że dziecko wyzbędzie się tych trudności w zupełności. Terapia ma na celu poprawę funkcjonowania dziecka. U dzieci neurotypowych, są sytuacje w których nawet, gdy dziecko A, któremu coś zaproponowaliśmy, nie ma szczególnie chęci do działania, obserwuje rówieśników i ich decyzje mogą zmienić jego decyzję. I dziecko A, widząc, że inne dziecko zainteresowało się tym, co mu uprzednio zaproponowaliśmy, z czego nie skorzystał, po chwili, w takiej standardowej sytuacji podchodzi, i z motywacji związanej z czynnikiem społecznym, włącza się w aktywność, poniekąd naśladując rówieśnika, poniekąd motywując się jego działaniem. U dzieci z zaburzeniami ze spektrum nie obserwujemy takich zachowań lub bardzo rzadko.

Mało pozytywnych doświadczeń

Dziecko wędrując z różnych miejsc, w których miało prowadzoną terapię może przynosić różne doświadczenia. Jeśli w dalszym ciągu dziecko jest w kilku miejscach, w których prowadzona jest terapia a terapeuci się z sobą nie komunikują co do sposobu jej prowadzenia i uczonych umiejętności, możemy domniemać, że każdy z nich może narzucać dziecku różny sposób realizacji tych samych zadań. Jeśli dziecko jest ciągle wprowadzane w błąd – zmieniają się oczekiwania, które w jednym miejscu są wystarczające, w drugim nie, nie wie który sposób udzielania odpowiedzi jest właściwy, który niekoniecznie. Tego rodzaju chaos, może powodować wycofywanie się z działań i wpłynąć niekorzystnie na skuteczność terapii.

Może być tak, że terapeuta bez nawiązania uprzednio relacji z dzieckiem ma pewne oczekiwania co do pracy i od razu chce, pomóc dziecku w rozwoju, ale nie warto pomijać tego etapu i na początku zadbać o dobrą relację i możliwość wzajemnego się poznania.

Jeśli dziecko nie jest wzmacniane za swoje działania lub w jednym miejscu jest, w drugim nie, może również nie widzieć sensu w ich kontynuowaniu. A tym bardziej nie będzie widziało sensu w samodzielnym ich podejmowaniu bez sugestii ze strony osób trzecich (np. spędzanie czasu na zabawie na koszykach).

Trudności w zakresie funkcjonowania poznawczego i wykonawczego

U wielu dzieci z ASD rozwój umysłowy nie równa się wiekowi biologicznemu. Wiemy przecież, że autyzm jest zaburzeniem neurorozwojowym. I wiąże się to ze specyfiką w zakresie funkcjonowania mózgu; innej wielkości struktur, innej organizacji oraz dojrzałości. 

Nie pozostaje to więc bez wpływu na jakość funkcjonowania dziecka.

Chociaż dziecko może mieć 5 lat, może umysłowo funkcjonować na poziomie 2 letniego dziecka. W związku z tym nie będzie zainteresowane rzeczami typowymi, którymi interesują się 5 latki. Nie będzie również potrafiło skupiać uwagi przez tyle czasu, przez ile skupiają uwagę 5 letnie dzieci i nie będzie na tyle wytrwałe. Powyższe trudności mogą być przyczyną tego, że dziecko nie potrafi długo trwać w jednej aktywności. Nie zapominajmy, że ważną rolę odgrywa także temperament, który może warunkować pobudliwość dziecka. Przez co dla niektórych dzieci ważne jest tempo działania – dla jednych szybkie, dla innych wolne, wszystko jest kwestią indywidualną. Może on również wpływać na potrzebę częstych przerw. Jeśli terapeuta nie jest na to uważny, dziecko może szybko tracić motywacje i szukać czegoś nowego, co dostarczy mu stymulacji lub odpoczynku.  

Jeśli zaś dziecko potrafi koncentrować się na jakimś materiale, który jest dla niego ciekawy, czy na aktywności, którą lubi, to ciężko mówić wtedy o braku umiejętności skupiania uwagi lecz niskiej motywacji do wykonywania tego zadania.

Niewłaściwe sposoby uczenia i wygórowane wymagania

Nieznajomość umiejętności dziecka wynikająca z tego, że terapeuta najprawdopodobniej nie wykorzystał narzędzia, które mogłoby pomóc mu takowe umiejętności podstawowe u dziecka sprawdzić, powoduje, że sposób uczenia dziecka może nie być dostosowany do jego możliwości. Korzystanie z takiego narzędzia jak np. VB-MAPP pozwala ocenić zasób wiedzy dziecka, umiejętności z kilu ważnych obszarów oraz bariery utrudniające dziecku nabywanie nowych umiejętności.

Ta nieznajomość dziecka przekładać się może na niedostosowany program. Nieznajomość poziomu intelektualnego dziecka może przyczynić się do pogłębienia jego nieharmonijnego rozwoju. A także trudność w mierzeniu postępów. Co będzie się przekładało na poziom aktywności wykonywanych z dzieckiem – dostarczanie mu zbyt trudnych zadań lub też idąc w drugą stronę – zbyt łatwych. I nikogo nie zdziwi, że dziecko niemające umiejętności, by sprostać wygórowanemu oczekiwaniu, będzie próbowało uniknąć jego realizacji. Jeśli nie potrafi odmówić werbalnie, czy też za pomocą swojego alternatywnego sposobu komunikacji, może wówczas wejść w zachowania trudne. Zbyt niskie oczekiwania czy też monotonna praca na tym samym materiale, mimo, że został już dawno opanowany przez dziecko może generować takie same zachowania. 

Atrakcyjność materiałów

Warto dbać o to, aby dziecko miało zapewnioną pewną dynamikę pracy oraz aby praca nie opierała się tylko na ćwiczeniu jednego rodzaju umiejętności czy też na jednym rodzaju materiału. Chociaż ważne jest pokazywanie, że jedną rzecz możemy wykorzystywać na mnóstwo różnych sposobów. W trakcie terapii stymulujemy dziecko do rozwoju jednocześnie w kilku obszarach, a więc aby uniknąć spadku motywacji powinniśmy zmieniać aktywności oraz dbać o atrakcyjność materiałów. 

Napięcie i presja terapeuty

Jeśli terapeuta ma zbyt wysokie wymagania, nierealistyczne oczekiwania np. wynikające z wysoko stawianych sobie celów i trudności z odraczaniem gratyfikacji, planowaniem ich realizacji krok po kroku, może być tak, że same emocje terapeuty oraz jego ambicje mogą generować napięcie i wprowadzać chaos w proces terapeutyczny. Nie każdy lubi pracować pod presją czasu, szczególnie gdy niewiadomo jaki jest plan działania i nie można czuć się bezpiecznie. A w takiej pozycji wówczas stawiane jest dziecko. Nierzadko jest tak, że wymagania terapeuty wynikają z presji jaką nakłada rodzic, oczekując szybkich efektów w terapii. Aby terapia przynosiła efekty należy dać sobie czas na dobre jej zaplanowanie, które poprzedzi poznanie poziomu wyjściowego dziecka, poznanie zasobów jego wiedzy i strategii działania, nawiązanie z nim relacji i poznanie jego charakteru, specyfiki działania i szeregu różnych czynników, których nie jesteśmy w stanie poznać na pierwszym spotkaniu.